poniedziałek, 9 październik 2006

Słownik Novus Ordo: "Taize"

Jest jedno takie słowo, które brzmi niczym największa świętość Kościoła posoborowego, które jest wolne od jakiejkolwiek krytyki ze strony wszelkich posoborowych apologetów. Słowo to jest wyzwaniem do tworzenia i poszukiwania nowych form duszpasterskich. Jest hasłem wyznaczającym kierunek, jakim kroczyć ma współczesny Kościół. Jest ono ukochanym eksperymentem wielkich papieży posoborowych, jest Małą Wiosną Kościoła Posoborowego, która stać się ma zarzewiem dla powstania nowego i jeszcze doskonalszego chrześcijaństwa, niż istniejące do tej pory. Tym słowem jest "Taize".

„Dzisiaj rano otrzymałem bardzo smutną wiadomość. Podczas wczorajszych nieszporów nasz drogi brat Roger, który założył Wspólnotę z Taizé, został zamordowany przez niezrównoważoną psychicznie kobietę. Ta bardzo smutna wiadomość bardzo mnie dotknęła. (...) W tym momencie smutku możemy powierzyć Bożej dobroci duszę tego wiernego sługi i wiemy, że z tego smutku (...) narodzi się radość, która wypływa z wejścia do niebiańskiej ojczyzny. Musimy pamiętać, że jesteśmy pracownikami Winnicy Pańskiej, a Pan towarzyszy i udziela nam w końcu swojej radości” - mówił papież."
Benedykt XVI za: kosciol.pl

""Zostań tym, kim jesteś. Najważniejsze byś kochał Boga i ludzi." Wg. relacji świeckiego członka wspólnoty z Taize, z którym wczoraj rozmawiałem, takie właśnie słowa skierował Papież [Jan Paweł II]do brata Rogera, założyciela wspólnoty w Taize, protestanta wyznania kalwińskiego, który zastanawiał się nad konwersją na katolicyzm."
Mateusz Nowak za: kosciol.pl

"Roger Schutz, jako protestant z pochodzenia, odbył drogę bez precedensu. Podczas swego ostatniego spotkania z Janem XXIII, w 1963 r., zapytał o miejsce Taizé w Kościele. Jan XXIII, zataczając rękoma kręgi, odpowiedział: „Kościół katolicki składa się z koncentrycznych kręgów, coraz większych, coraz większych”. Papież nie sprecyzował, w którym kręgu widział Taizé, Brat Roger zrozumiał jednak, że jego Wspólnota jest już wewnątrz i powinna iść dalej swoją drogą."
Jan XXIII za: Tygodnik Powszechny

"Bp Séguy przyznał, że w przypadku założyciela Wspólnoty z Taizé nie można mówić o "konwersji". "Powiedziałem nie to, że brat Roger wyrzekł się protestantyzmu, lecz to, że w pełni podzielał wiarę katolicką, szczególnie w rzeczywistą obecność Chrystusa w Eucharystii i kult maryjny."
bp Séguy za: KAI

"Szczególny wymiar miała także więź łącząca Brata Rogera z Janem Pawłem II. Odbywali oni w Watykanie długie i częste rozmowy. Podczas jednej z wizyt ks. Bonieckiego Jan Paweł II udzielił Bratu Rogerowi Komunii św. Zapytany o to zdarzenie abp Dziwisz, odpowiedział po chwili zastanowienia: "wiara Brata Rogera w Eucharystię była całkowicie taką wiarą, jak wiara Papieża". "
abp Dziwisz za: Tygodnik Powszechny

"Audiencja ogólna 16/08/2006: wspomnienie Brata Rogera
Na zakończenie środowego spotkania z wiernymi w Castelgandolfo ojciec święty nawiązał do przypadającej dzisiaj pierwszej rocznicy tragicznej śmierci Brata Rogera. Przypomniał, że świadectwo chrześcijańskiej wiary założyciela wspólnoty Taizé i prowadzony przezeń dialog ekumeniczny były cenną nauką dla całych pokoleń młodzieży. „Prośmy Boga – powiedział Benedykt XVI – aby ofiara jego życia umocniła wysiłki na rzecz pokoju i solidarności ze strony tych, którym leży na sercu przyszłość ludzkości”."
Benedykt XVI za: Radio Watykańskie

"Brat Roger jest dla nas znakiem, jak zbliżać się do drugiego człowieka zgodnie z nauką Ewangelii. W jego życiu było miejsce dla wszystkich, niezależnie od religii i wyznania. Jego stosunek do innych cechowała miłość płynąca z Ewangelii i mam nadzieję, że ta miłość pozostanie we Wspólnocie braci z Taize i wśród młodych na całym świecie. Na pewno młodzi będą modlić się za niego i jego Wspólnotę, aby mogła być dalej znakiem tego, co dobre i piękne. (...) Spotkanie z bratem Rogerem zawsze było bardzo poruszającym przeżyciem. Będąc starym człowiekiem potrafił znaleźć wspólny język z młodymi, co niewątpliwie było znakiem i prowokacją dla świata."
abp Michalik za: kościół.pl

"Odszedł od nas promotor ekumenizmu, który całe życie poświęcił dziełu przywracania jedności w Kościele Chrystusowym."
apb Michalik za: taize.fr

Gwoli uściślenia konieczne jest jasne i wyraźne zaznaczenie, że Taize jest nazwą wspólnoty, założonej przez jeden z milionów odłamów poluterskich sekt protestanckich. Absolutnie nie znajduje się ona w łączności z Kościołem rzymskim, zaś jej członkowie nie widzą konieczności konwersji do jedynego Kościoła Chrystusowego, poza którym nie ma zbawienia. Najbardziej przerażające w tym wszystkim jest to, że według świadectw wielu osób, za błąd w którym tkwią taizeusze odpowiedzialni są w pewnym zakresie także posoborowi papieże. Oni to osobiście, wielokrotnie odmawiali członkom tej żałosnej sekty konieczności nawrócenia i wstąpienia do Kościoła. Oni to wspierali ją swoim niedwuznacznym zachowaniem i utwiedzali w słuszności obranej drogi. Czegoś takiego nie znała do tej pory historia chrześcijaństwa!!!

Podejście hierarchii watykańskiej do taizeistów najbardziej uwidoczniło przy okazji śmierci i katolickiego pogrzebu założyciela Taize, kalwińskiego pastora Rogera Schutza. Na tle swojego dzieła, został on przedstawiony jako nowy, nieoficjalny święty naszych czasów, jako wzór do naśladowania, męczennik, okaz miłości, ciepła i posiadacz wszystkich cnót. Przeróżne gadatliwe czynniki posoborowe postanowiły zupełnie przemiczeć temat czy Szutz był, czy nie był katolikiem. Z punktu widzenia możliwości zbawienia wiecznego, powszechnie uznano, że jest to najmniej ważne. Wszelkie późniejsze dywagacje na ten temat toczyły się jedynie dla zabicia niezdrowej ciekawosci, a nie w celu zaznaczenia tego zasadniczego problemu.

Nauka jaką w tym czasie dał nam Kościół Posoborowy nasuwa się wszystkim tak wyraźnie, jasno i bezdyskusyjnie, że tylko celem pewnego usystematyzowania warto ją streścić w kilku zdaniach:
- z punktu widzenia Kościoła posoborowego jest całkowicie obojętne w co się wierzy,
- jest całkowicie obojętne, czy się jest członkiem Kościoła posoborowego czy się jest poza nim,
- Kościół posoborowy nie ma prawa zwać się Kościołem Chrystusowym; jest tylko jedną ze wspólnot podobnie jak Taize, które razem dążą do zjednoczenia, aby z czystym sumieniem, w odpowiednim momencie, przyznać sobie wspólnie takie miano,
- w religii posoborowej najważniejsze jest to, aby uśmiechać się na około, mówić często i w różnym kontekście słowo "miłość" i nie poruszać trudnych tematów związanych z prawdami wiary, z posłuszeństwem Słowu Bożemu i Tradycji; ważne jest przede wszystkim to, aby w zgodzie z heretykami, schizmatykami, a nawet poganami, tworzyć jakąś nową, bardziej ludzką religię, odrzucającą niepotrzebny balast historycznych doświadczeń i katolickich dogmatów, a przy tym łatwą, kolorową, bezproblemową, bezwyznaniową, ukierunkowaną przede wszystkim na komfort człowieka, charakteryzującą się ciągłym paplaniem o pokoju, o dialogu, o współpracy międzynarodowej, o radości z zaakceptowania siebie takim jakim się jest.