„Dzisiaj rano otrzymałem bardzo smutną wiadomość. Podczas wczorajszych nieszporów nasz drogi brat Roger, który założył Wspólnotę z Taizé, został zamordowany przez niezrównoważoną psychicznie kobietę. Ta bardzo smutna wiadomość bardzo mnie dotknęła. (...) W tym momencie smutku możemy powierzyć Bożej dobroci duszę tego wiernego sługi i wiemy, że z tego smutku (...) narodzi się radość, która wypływa z wejścia do niebiańskiej ojczyzny. Musimy pamiętać, że jesteśmy pracownikami Winnicy Pańskiej, a Pan towarzyszy i udziela nam w końcu swojej radości” - mówił papież."
Benedykt XVI za: kosciol.pl
""Zostań tym, kim jesteś. Najważniejsze byś kochał Boga i ludzi." Wg. relacji świeckiego członka wspólnoty z Taize, z którym wczoraj rozmawiałem, takie właśnie słowa skierował Papież [Jan Paweł II]do brata Rogera, założyciela wspólnoty w Taize, protestanta wyznania kalwińskiego, który zastanawiał się nad konwersją na katolicyzm." Mateusz Nowak za: kosciol.pl
"Roger Schutz, jako protestant z pochodzenia, odbył drogę bez precedensu. Podczas swego ostatniego spotkania z Janem XXIII, w 1963 r., zapytał o miejsce Taizé w Kościele. Jan XXIII, zataczając rękoma kręgi, odpowiedział: „Kościół katolicki składa się z koncentrycznych kręgów, coraz większych, coraz większych”. Papież nie sprecyzował, w którym kręgu widział Taizé, Brat Roger zrozumiał jednak, że jego Wspólnota jest już wewnątrz i powinna iść dalej swoją drogą."
Jan XXIII za: Tygodnik Powszechny
"Bp Séguy przyznał, że w przypadku założyciela Wspólnoty z Taizé nie można mówić o "konwersji". "Powiedziałem nie to, że brat Roger wyrzekł się protestantyzmu, lecz to, że w pełni podzielał wiarę katolicką, szczególnie w rzeczywistą obecność Chrystusa w Eucharystii i kult maryjny."
bp Séguy za: KAI
"Szczególny wymiar miała także więź łącząca Brata Rogera z Janem Pawłem II. Odbywali oni w Watykanie długie i częste rozmowy. Podczas jednej z wizyt ks. Bonieckiego Jan Paweł II udzielił Bratu Rogerowi Komunii św. Zapytany o to zdarzenie abp Dziwisz, odpowiedział po chwili zastanowienia: "wiara Brata Rogera w Eucharystię była całkowicie taką wiarą, jak wiara Papieża". "
abp Dziwisz za: Tygodnik Powszechny
"Audiencja ogólna 16/08/2006: wspomnienie Brata Rogera
Na zakończenie środowego spotkania z wiernymi w Castelgandolfo ojciec święty nawiązał do przypadającej dzisiaj pierwszej rocznicy tragicznej śmierci Brata Rogera. Przypomniał, że świadectwo chrześcijańskiej wiary założyciela wspólnoty Taizé i prowadzony przezeń dialog ekumeniczny były cenną nauką dla całych pokoleń młodzieży. „Prośmy Boga – powiedział Benedykt XVI – aby ofiara jego życia umocniła wysiłki na rzecz pokoju i solidarności ze strony tych, którym leży na sercu przyszłość ludzkości”."
Benedykt XVI za: Radio Watykańskie
"Brat Roger jest dla nas znakiem, jak zbliżać się do drugiego człowieka zgodnie z nauką Ewangelii. W jego życiu było miejsce dla wszystkich, niezależnie od religii i wyznania. Jego stosunek do innych cechowała miłość płynąca z Ewangelii i mam nadzieję, że ta miłość pozostanie we Wspólnocie braci z Taize i wśród młodych na całym świecie. Na pewno młodzi będą modlić się za niego i jego Wspólnotę, aby mogła być dalej znakiem tego, co dobre i piękne. (...) Spotkanie z bratem Rogerem zawsze było bardzo poruszającym przeżyciem. Będąc starym człowiekiem potrafił znaleźć wspólny język z młodymi, co niewątpliwie było znakiem i prowokacją dla świata."
abp Michalik za: kościół.pl
"Odszedł od nas promotor ekumenizmu, który całe życie poświęcił dziełu przywracania jedności w Kościele Chrystusowym."
apb Michalik za: taize.fr
Gwoli uściślenia konieczne jest jasne i wyraźne zaznaczenie, że Taize jest nazwą wspólnoty, założonej przez jeden z milionów odłamów poluterskich sekt protestanckich. Absolutnie nie znajduje się ona w łączności z Kościołem rzymskim, zaś jej członkowie nie widzą konieczności konwersji do jedynego Kościoła Chrystusowego, poza którym nie ma zbawienia. Najbardziej przerażające w tym wszystkim jest to, że według świadectw wielu osób, za błąd w którym tkwią taizeusze odpowiedzialni są w pewnym zakresie także posoborowi papieże. Oni to osobiście, wielokrotnie odmawiali członkom tej żałosnej sekty konieczności nawrócenia i wstąpienia do Kościoła. Oni to wspierali ją swoim niedwuznacznym zachowaniem i utwiedzali w słuszności obranej drogi. Czegoś takiego nie znała do tej pory historia chrześcijaństwa!!!
Podejście hierarchii watykańskiej do taizeistów najbardziej uwidoczniło przy okazji śmierci i katolickiego pogrzebu założyciela Taize, kalwińskiego pastora Rogera Schutza. Na tle swojego dzieła, został on przedstawiony jako nowy, nieoficjalny święty naszych czasów, jako wzór do naśladowania, męczennik, okaz miłości, ciepła i posiadacz wszystkich cnót. Przeróżne gadatliwe czynniki posoborowe postanowiły zupełnie przemiczeć temat czy Szutz był, czy nie był katolikiem. Z punktu widzenia możliwości zbawienia wiecznego, powszechnie uznano, że jest to najmniej ważne. Wszelkie późniejsze dywagacje na ten temat toczyły się jedynie dla zabicia niezdrowej ciekawosci, a nie w celu zaznaczenia tego zasadniczego problemu.
Nauka jaką w tym czasie dał nam Kościół Posoborowy nasuwa się wszystkim tak wyraźnie, jasno i bezdyskusyjnie, że tylko celem pewnego usystematyzowania warto ją streścić w kilku zdaniach:- z punktu widzenia Kościoła posoborowego jest całkowicie obojętne w co się wierzy,
- jest całkowicie obojętne, czy się jest członkiem Kościoła posoborowego czy się jest poza nim,
- Kościół posoborowy nie ma prawa zwać się Kościołem Chrystusowym; jest tylko jedną ze wspólnot podobnie jak Taize, które razem dążą do zjednoczenia, aby z czystym sumieniem, w odpowiednim momencie, przyznać sobie wspólnie takie miano,
- w religii posoborowej najważniejsze jest to, aby uśmiechać się na około, mówić często i w różnym kontekście słowo "miłość" i nie poruszać trudnych tematów związanych z prawdami wiary, z posłuszeństwem Słowu Bożemu i Tradycji; ważne jest przede wszystkim to, aby w zgodzie z heretykami, schizmatykami, a nawet poganami, tworzyć jakąś nową, bardziej ludzką religię, odrzucającą niepotrzebny balast historycznych doświadczeń i katolickich dogmatów, a przy tym łatwą, kolorową, bezproblemową, bezwyznaniową, ukierunkowaną przede wszystkim na komfort człowieka, charakteryzującą się ciągłym paplaniem o pokoju, o dialogu, o współpracy międzynarodowej, o radości z zaakceptowania siebie takim jakim się jest.


