Zuzanna Radzik - teolog, publicystka, absolwentka Papieskiego Wydziału Teologicznego "Bobolanum" w Warszawie, prowadzonego przez jezuitów w artykule z Tygodnika Powszechnego, pt. Katolickie rozdwojenie jaźni przyznaje, że wiara katolicka jest nie do pogodzenia z ideologią, którą nasiąkła studiując na tej jezuickiej uczelni:
"Zostało już powiedziane, że to sposób modlitwy jest odzwierciedleniem tego, w co wierzymy i jak postrzegamy świat. Nie jest tajemnicą, że ryt trydencki nie jest przeznaczony tylko dla miłośników łaciny i liturgicznych tradycji, ale wiąże się ze sposobem widzenia świata i Kościoła. Inne słowa modlitwy oddają inny światopogląd. Czy w przypadku mszału przedsoborowego byłby to światopogląd, w którym mieszczą się nie tylko obraźliwe określenia Żydów, ale też nazywanie innych chrześcijan schizmatykami i heretykami oraz wzywanie do nawrócenia pogan (czyli wyznawców innych religii), które zachowane zostało w aktualnie dopuszczonym rycie? Obecność takich modlitw w Kościele zaangażowanym w dialog międzyreligijny i w dobie ekumenizmu skłania do stawiania pytań.
Niepokój spowodowany tak rozdwojoną liturgią wiąże się nie tylko ze stosunkiem do Żydów. Chodzi o to, w co wierzymy, modląc się wedle przed- i posoborowego mszału. I czy aby na pewno wierzymy w to samo."
Dramat młodzieży, która wpadła w szpony posoborowych następców sławnego zakonu św. Ignacego Loyoli, jest bardzo poważny. Indoktrynacja, której zostali poddani, każe stawiać im pod znakiem zapytania nawet sens wiary w Pana Boga:
"Przekonanie o jedyności i powszechności zbawczej Chrystusa nie musi być nierozłącznie związane z pragnieniem lub działaniem nastawionym na nawrócenie Żydów. Można powiedzieć, że Żydzi nie wierząc w Jezusa będą przez niego zbawieni przez wzgląd na przymierze, które w naszym pojęciu zawarł z nimi Trójjedyny Bóg. To nie jest równoległa droga zbawienia, bo w istocie wiedzie przez Chrystusa. Jedyną misją, jaką wobec Żydów miałby prowadzić Kościół, byłby dialog, dawanie świadectwa życiem i wspólną pracą dla Królestwa Bożego."
21 lipca minie 235 lat od wydania przez papieża Klemensa XIV breve Dominus ac Redemptor noster, likwidującego zakon jezuitów. Niech ta rocznica zmusi nas do refleksji, że decyzja papieża jakkolwiek wówczas przedwczesna, nie byłaby dzisiaj pozbawiona słuszności.
"Zostało już powiedziane, że to sposób modlitwy jest odzwierciedleniem tego, w co wierzymy i jak postrzegamy świat. Nie jest tajemnicą, że ryt trydencki nie jest przeznaczony tylko dla miłośników łaciny i liturgicznych tradycji, ale wiąże się ze sposobem widzenia świata i Kościoła. Inne słowa modlitwy oddają inny światopogląd. Czy w przypadku mszału przedsoborowego byłby to światopogląd, w którym mieszczą się nie tylko obraźliwe określenia Żydów, ale też nazywanie innych chrześcijan schizmatykami i heretykami oraz wzywanie do nawrócenia pogan (czyli wyznawców innych religii), które zachowane zostało w aktualnie dopuszczonym rycie? Obecność takich modlitw w Kościele zaangażowanym w dialog międzyreligijny i w dobie ekumenizmu skłania do stawiania pytań.
Niepokój spowodowany tak rozdwojoną liturgią wiąże się nie tylko ze stosunkiem do Żydów. Chodzi o to, w co wierzymy, modląc się wedle przed- i posoborowego mszału. I czy aby na pewno wierzymy w to samo."
Dramat młodzieży, która wpadła w szpony posoborowych następców sławnego zakonu św. Ignacego Loyoli, jest bardzo poważny. Indoktrynacja, której zostali poddani, każe stawiać im pod znakiem zapytania nawet sens wiary w Pana Boga:
"Przekonanie o jedyności i powszechności zbawczej Chrystusa nie musi być nierozłącznie związane z pragnieniem lub działaniem nastawionym na nawrócenie Żydów. Można powiedzieć, że Żydzi nie wierząc w Jezusa będą przez niego zbawieni przez wzgląd na przymierze, które w naszym pojęciu zawarł z nimi Trójjedyny Bóg. To nie jest równoległa droga zbawienia, bo w istocie wiedzie przez Chrystusa. Jedyną misją, jaką wobec Żydów miałby prowadzić Kościół, byłby dialog, dawanie świadectwa życiem i wspólną pracą dla Królestwa Bożego."
21 lipca minie 235 lat od wydania przez papieża Klemensa XIV breve Dominus ac Redemptor noster, likwidującego zakon jezuitów. Niech ta rocznica zmusi nas do refleksji, że decyzja papieża jakkolwiek wówczas przedwczesna, nie byłaby dzisiaj pozbawiona słuszności.


