Przytaczamy poniżej wypowiedzi x. Wacława Oszajcy SI, pochodzące z wywiadu, jakiego udzielił ateistyczno-socjalistycznemu pismu "Res Humana" (nr 6 2001). Ukazał się on również w książce "Człowiek i świat. Współczesne dylematy. Rozmowy Zdzisława Słowika", Towarzystwo Kultury Świeckiej im. Tadeusza Kotarbińskiego, Warszawa 2007, s. 249-257."Powiem ogólniej: jeżeli ateizm, ale także i religia, jako określone światopoglądy, przestają być sposobem rozumienia świata a stają się ideologią państwa - to gotowe nieszczęście."
"Myślę więc, że po to m. in. Pan Bóg stworzył ateistów i agnostyków, ażeby pilnowali Kościoła czy wierzących przed wchodzeniem tam, gdzie wchodzić nie powinni, zwłaszcza, że wciąż silna jest pokusa zachęcająca wielu ludzi Kościoła, lub za takich się uważających, do zawłaszczania państwa."
"Myślę, że podstawą refleksji na ten złożony temat musi być uznanie przez wszystkie strony idei wolności religijnej."
"Z pewnością dialog, jako sposób spełnienia misji przez Kościół w społeczeństwie pluralistycznym może być poważnie utrudniony, a może nawet wykluczony w sytuacji, kiedy katolicyzm występuje w postaci fundamentalistycznej, a wiec kiedy jest bliski wizji lefebrystowskiej, albo kiedy jest nadmiernie upolityczniony. W takiej sytuacji nie można mówić o dialogu; przed tym trzeba się jedynie bronić."
"Myślę, że w płaszczyźnie kościelnej dla mnie doniosłym jest traktowanie misji Kościoła jako dialogu pomiędzy różnymi kulturami i religiami. Ta misja, określana mianem ekumenizmu, jest w istocie skierowana ku jedności kultur, religii i ludów, jedności w imię powszechnego pokoju i dobra. Na tej drodze aktami historycznymi było zarówno spotkanie w Asyżu, jak i przekroczenie przez Papieża - po raz pierwszy w dziejach - progów żydowskiej synagogi, muzułmańskiego meczetu czy świątyni buddyjskiej.""Jeżeli można coś jeszcze dodać, to powiem, że uchodzimy obecnie w oczach wielu za zakon lewicowy, w związku z czym nie najżyczliwszym okiem spoglądają na nas fundamentaliści katoliccy , jak i wielu ludzi prawicy. I to jest prawda o naszym zakonie. Czasami krzywdząca.""Ponownie muszę dziękować Panom za te słowa, tym bardziej, że słyszę raczej zarzuty, że jestem zbyt liberalny, za mało misyjny. Zapewne pozostanę już takim, jakim jestem. Od dzieciństwa i wczesnej młodości związanej z polską wsią, poprzez studia na KUL, życie nauczyło mnie, abym szanował godność własną i godność drugiego, abym dostrzegał w nim przede wszystkim to, co dobre, abym rozumiał także racje niewierzących, po to, aby wspólnie kształtować lepszy ludzki świat. W tym wszystkim, co robię, co piszę, także w formie poetyckiej, wyrażam swoje przesłanie życiowe."