czwartek, 28 października 2010

"Oryginalnie polska szkoła duchowości"

Radio Maryja ustami ks. prof. dr h. Marka Chmielewskiego z KUL serwuje swoim słuchaczom ekumaniackie duszoszczypatielne głupoty na temat "świętej mateczki Kozłowskiej", założycielki heretyckiej i schizmatyckiej sekty mariawickiej, uroczyście ekskomunikowanej przez Stolicę Apostolską. Może ktoś z Episkopatu Polski posłucha sobie tych głupot, bezkrytycznie emitowanych w rzekomo katolickiej rozgłośni i zrobi z tym porządek?

A na argumentację o wspaniałych dziełach, jakie po sobie zostawiła "małżonka Baranka" i "wcielenie Ducha Świętego", Kościół katolicki ma jedną odpowiedź:

Extra Ecclesiam catholicam totum potest praeter salutem. Potest habere honorem, potest habere Sacramenta, potest cantare Alleluia, potest respondere Amen, potest Evangelium tenere, potest in nomine Patris et Filii et Spiritus sancti fidem habere et praedicare: sed nusquam nisi in Ecclesia catholica salutem poterit invenire.
Poza Kościołem można wszystko uczynić, poza zbawieniem duszy. Można doznawać czci, można przyjmować sakramenty, można śpiewać Alleluja, można odpowiadać Amen, można głosić Ewangelię, można wyznawać i głosić wiarę w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego, ale wyłącznie w Kościele katolickim można odnaleźć zbawienie.

Św. Augustyn, Sermo ad Caesareensis ecclesiae, Patrologia Latina, t. 43, kol. 695.

Chroń bliźniego swego, jak siebie samego

Parafie katolickie w Lucernie (znajdujące się w tak zwanej "pełnej łączności") w ramach "walki z AIDS" w ciągu bieżącego tygodnia zajmowały się rozdawaniem na mieście kondomów z dekanalnym logo i hasłem: Skleroza jest zaraźliwa. Chroń bliźniego swego, jak siebie samego (Vergessen ist ansteckend. Schütze deinen Nächsten wie dich selbst.)

Jak donosi gazeta Aargauer Zeitung, kuria diecezjalna w Bazylei została poinformowana o akcji, ale nie zainterweniowała.

O sprawie donosiła również Fronda

Redakcja nie skomentuje, bo bloga czytają niewiasty i młodzież szkolna.


Prezydent "nie boi się ekskomuniki"

Jak donosi PAPa:

Prezydent Bronisław Komorowski powiedział, że nie boi się ekskomuniki ze strony Kościoła za ustawę o in vitro. Jak zaznaczył, w żadnym cywilizowanym kraju europejskim nie zdarzyło się, aby w XXI wieku strefę polityczną dotknęła ekskomunika.

- To jest instytucja trochę z innej epoki i wydaje mi się, że nic takiego nie będzie miało miejsca, bo byłoby to fatalne także dla relacji państwo-Kościół, demokracja-Kościół - powiedział prezydent, odpowiadając w trakcie spotkania z maturzystami w Grudziądzu na pytanie, czy nie boi ekskomuniki za podpisanie ustawy o in vitro.
Czyżby pan prezydent liczył na przysłowiową polską pobłażliwość, podobnie jak opisany ongiś przez Stanisława Mackiewicza wojewoda Kazimierz Sapieha?

Polska jest krajem odważnych żołnierzy i tchórzów cywilnych. Czasami zabierze głos u nas jakiś Skarga i w patetycznej, wielkiej, mocarnej wizji podepcze baranią tępotę solidarnego głupstwa. Czasami u nas zabrzmi głos z taką siłą przekonania, że społeczeństwo osłupieje. I cóż wtedy? Wtedy mamy własną metodę polską przeciwstawiania się patosowi. Oto w końcu wieku XVII [1694 r.] w katedrze wileńskiej biskup [Konstanty Kazimierz] Brzostowski wyklinał hetmana [Kazimierza] Sapiehę. Padały wielkie słowa strasznego przekleństwa. Nikt, kto wierzy w Boga, nie powinien był od tej chwili wyklętemu grzesznikowi podać kubka wody, choćby umierał z pragnienia. Katedra była pełna. Wszyscy w rękach trzymali zapalone świece. W chwili gdy wyklinający biskup zawołał: „Anathema! Anathema! Anathema!”, wszyscy, według średniowiecznego rytuału, rzucili świece na posadzkę katedralną na znak, że biorą udział w tym przekleństwie. Po czym wszyscy wprost z katedry poszli do pałacu wyklętego Sapiehy na obiad, ponieważ tego dnia były jego imieniny. (Stanisław „Cat” Mackiewicz, Stanisław August, s. 280)

środa, 27 października 2010

bp Edward Frankowski błogosławi sz(m)aty (a)liturgiczne

za serwisem www.sandomierz.opoka.org.pl

W dniach od 22 do 24 października 2010 roku odbyła się trzecia sesja szkoły ceremoniarza i animatora oraz warsztaty dla scholi w Domu Rekolekcyjnym w Radomyślu. Przybyło 14 dziewcząt oraz 35 chłopców. W czasie turnusu biskup pomocniczy Edward Frankowski pobłogosławił 19 ceremoniarzy. W homilii nawiązując do słów św. Pawła z Listu do Efezjan „On ustanowił jednych apostołami, innych prorokami, innych ewangelistami” podkreślił, że nowo pobłogosławieni ceremoniarze mają odczytać szczególne ustanowienie, powołanie i wybranie do posługi, której się podejmują. Do zadań ceremoniarza w parafii należy organizacja ceremonii liturgicznych. Zajęcia poprowadzili duszpasterze odpowiedzialni w diecezji za ministrantów i lektorów oraz scholę: ks. Ryszard Podlewski i ks. Michał Wrona.

Ktoś może wie, jak nazywają się czarne szmaty noszone przez ceremoniarzy i dlaczego biskup nie nakazał ich zdjąć i wywalić? I drugie pytanie - dlaczego na warsztatach liturgicznych nie uczy się młodzieży płci obojga, jak należy trzymać ręce i nogi podczas celebracji liturgicznej? Jeśli tak się zachowują "animatorki" i "ceremoniarze"....



wtorek, 26 października 2010

Smok Niedzielek z Katowic

Występuje podczas Mszy świętych w parafii Podwyższenia Krzyża Świętego na katowickim osiedlu Tysiąclecia.



Smok Niedzielek - imię wymyśliły mu dzieci, a strój, w który co tydzień przebiera się inny ksiądz, uszyła krawcowa.
- Najważniejszy jest Pan Jezus i o tym cały czas pamiętamy. Dlatego Niedzielek pojawia się tylko na krótko z konkretnym zadaniem uczestniczenia w katechezie razem z dziećmi - mówi ks. Józef Włosek, proboszcz.
Ks. dr Andrzej Kołek, wykładowca homiletyki w Kolegium Dominikanów w Krakowie: - To jest coś fajnego. Skoro smok nie zasłania nikomu Boga, to pomysłowi można tylko przyklasnąć.

Już mi się nawet odechciewa komentować...