czwartek, 27 stycznia 2022
Msza święta odzwierciedla to, czym Kościół jest i w co wierzy
piątek, 31 grudnia 2021
Klawisze Tradycji
Wielebni i Czcigodni Nasi Biskupi
Kończy się Rok Pański 2021.
Rok, w którym przez Głównego Lokatora Domu Świętej Marty zostaliście zdegradowani z godności Ojców Diecezji do pozycji Klawiszy Tradycji.
Dlaczego nas prześladujecie?
My chcemy od Was Mszy Świętych w Niedziele i Święta, a jak się da, to także w dni powszednie. Chcemy sakramentów i sakramentaliów, celebrowanych dokładnie tak, jak wasi starsi koledzy po fachu celebrowali je dla naszych rodziców, dziadków i pradziadków. Od lat zresztą używamy dziadkowych mszalików i modlitewników. Chyba nikt ich w tak zwanym międzyczasie nie unieważnił ani nie odwołał? Chyba nadal są katolickie? Chyba nadal służą do uświęcania życia naszych rodzin? A może te obrzędy i modlitwy sprzed 60 lat są już nieodpowiednie? Może przynoszą szkodę nam i naszym rodzinom? Jeśli tak, to spotkajcie się z nami i wyjaśnijcie nam z pozycji autorytetu, co jest z nimi nie tak? Co robimy źle!
Wyjaśnijcie naszym zdezorientowanym dzieciom, które w tym roku przyjęły Pierwszą Komunię Świętą, dlaczego kościół, w którym uroczyście pół roku temu przyjęły sakrament obecnie stoi zamknięty i nieużywany, bo jakiś zamordysta z Rzymu wydał durnowaty przepis, a wam się nie chce iść w ślady waszych kolegów z innych krajów i swoich podwładnych od tegoż durnowatego przepisu dyspensować! Macie do tego pełne prawo! No chyba, że uważacie, że Rzym ma rację i katolicka Msza święta odprawiana w kościele parafialnym to ZŁO!
Wyjaśnijcie nam, dlaczego w kościołach mogą się odbywać pokazy mody, koncerty proaborcyjnych artystkiń, wykłady polityków będących od lat na bakier z doktryną katolicką i inne tego typu postępowe jasełka, a nie można tam odprawić katolickiej Mszy świętej, kanonizowanej przez św. Piusa V.
Przodkowie oddali wam w zarząd piękne kościoły. W kościołach tych stoją wiekowe ołtarze (których nie używacie, bo wolicie wstawione stoły), nad wiernymi unoszą się ambony (których też nie używacie, bo to nie wyppada się wywyższać nad tłumem, co?), balustrad komunijnych (o ile jeszcze nie zostały usunięte w ramach posoborowej odnowy) też nie używacie, wody święconej też już nie ma (mimo, że nauka nie zna ani jednego przypadku zakażenia się czymkolwiek dzięki używaniu często zmienianej wody święconej), to samo dotyczy paten komunijnych, obrusów, wiekowych westymentów (zamiast których używacie tandetnych, brokatowych, non-ajronowych prześcieradeł z dziurą na głowę)...
Ktoś, kto patrzy z zewnątrz obserwując podejście Kościoła do różnych "grup" mógłby sobie pomyśleć, że rządcy Kościoła katolickiego postradali zmysły gdyż takich neokatechumenów zachęcają do używania kościołów parafialnych, a ci nie chcą, wolą odprawiać po swojemu, ze skoroszytów, po jakichś garażach, a tymczasem katolików, którzy chcą Mszy świętej swoich przodków, odprawianej z katolickich mszałów, odprawianej w kościołach, i przy ołtarzach, które do odprawiania tej właśnie Mszy zostały wzniesione i konsekrowane, wygania się z tychże parafialnych kościołów do ciasnych kapliczek, gdzie nie mogą się pomieścić ze swoimi licznymi rodzinami, dziećmi i wózkami...
My nie chcemy posoborowegoo szmelcu, liturgicznej tandety i doktrynalnej sieczki. Nie chcemy celebracji mszalnych na odpierdziel, chórków oprawców muzycznych, homilii o niczym, usypiających listów z kolejnego plepleplenum KEPskich, i nieśmiertelnej dwójeczki odklepywanej co niedziela z otłuszczonych stronic Mszału z prędkością działania karabinu wz. Diegtiariew.
My nie chcemy Klawiszy Tradycji!
My chcemy Ojców Diecezji, którzy pomogą nam swoja nauką i aktami rządzenia osiągnąć świętość i życie wieczne.
Chcemy żyć i umrzeć w Kościele katolickim i jego odwiecznej nauce!
Bo to jest cel naszego życia doczesnego, a nie segregowanie odpadów, pochylanie się z troską nad abberacjami moralnymi i zakeczupowanie się fafnastą dawką utwierdzająco-przypominającą, aby za kilka dni w młodym wieku nagle zejść na zapalenie mięśnia sercowego.
Modlimy się za was i przypominamy, że Pan Bóg was rozliczy z waszego rządzenia powierzonym wam ludem. Z tego, że wygoniliście ludzi z kościołów i posadziliście ich przed telewizorami.
Chcecie mieć za 5 lat puste kościoły, patrzeć w lustro i infantylnie pytać: Co poszło nie tak?
To róbcie tak dalej.
Tylko nie liczcie już na naszą ciężko zarobioną forsę.
wtorek, 7 września 2021
Przekazy dnia 25.08.2021 r.
Na redakcyjną skrzynkę dostaliśmy maila. Co ciekawe - nadawcą był jeden z posiadaczy fioletowego pompona na birecie. W załączniku do maila znajdował się plik z arcyciekawym dokumentem, którego treść zamieszczamy poniżej prosząc jednocześnie P.T. Czytelników, którzy mają taką możliwość - o potwierdzenie lub zaprzeczenie jego autentyczności. Jak zawsze zapewniamy pełną dyskrecję.
Pogrubienia w tekście pochodzą od redakcji Breviarium
aktualizacja 08.09.2021 godz. 8:50
Czterech Czytelników, których znamy osobiście potwierdziło, że dokument jest autentyczny.
----------------------
środa, 21 lipca 2021
Strażnik Tradycji, czyli jak powinien się zachować każdy katolicki biskup
dekret wprowadzający w życie ustawę motu proprio Traditionis Custodes w diecezji Springfield w stanie Illinois
W Imię Przenajświętszej Trójcy, Amen.
Zważywszy, że zgodnie z tym listem apostolskim do wyłącznej kompetencji biskupa diecezjalnego należy "zezwalanie na używanie Mszału Rzymskiego z 1962 roku w swojej diecezji zgodnie z wytycznymi Stolicy Apostolskiej" (Art. 2);
Zważywszy, że "biskup diecezji, w której do tej pory istnieje jedna lub więcej grup, które celebrują według Mszału sprzed reformy z 1970 roku, ma za zadanie stwierdzić, że grupy te nie zaprzeczają ważności i prawomocności reformy liturgicznej, zaleconej przez Sobór Watykański II i Magisterium Papieży" (Art. 3, § 1);
Zważywszy, że Bractwo św. Jana Kantego zostało kanonicznie erygowane przez Jego Eminencję Franciszka Kardynała George'a, O.M.I., Arcybiskupa Chicago, jako publiczne diecezjalne stowarzyszenie wiernych (kanon 312, §1, 3°), posiadające osobowość prawną (kanon 313) w dniu 23 grudnia 1999 r., we wspomnienie św. Jana Kantego;
Zważywszy, że zgodnie z kanonem 271 Kodeksu Prawa Kanonicznego została zawarta umowa między Archidiecezją Chicago, Diecezją Springfield w Illinois i Bractwem św. Jana Kantego na posługę duszpasterską księży należących do Bractwa pod nazwą "Kanonicy Regularni św. Jana Kantego" w dniu 10 listopada 2014 r, we wspomnienie św. Leona Wielkiego, papieża i doktora Kościoła;
Zważywszy, że parafia św. Róży z Limy w Quincy, Illinois, została kanonicznie ustanowiona jako parafia personalna z dniem 1 stycznia 2014 roku, dla tych osób z okolic Quincy, które umiłowały świętą liturgię sprawowaną według Nadzwyczajnej Formy, opiekę duszpasterską nad nimi sprawują księża z Bractwa Kapłańskiego św. Piotra;
Zważywszy, że Kanonicy Regularni św. Tomasza z Akwinu zostali kanonicznie uznani jako prywatne stowarzyszenie wiernych z osobowością prawną oraz rezydencją w domu na terenie diecezji Springfield w Illinois zgodnie z kanonami 312 § 1, 322 § 2, 113 § 2 i 608 Kodeksu Prawa Kanonicznego, 29 września 2020 r. w święto archaniołów Michała, Gabriela i Rafała;
Zważywszy, że biskup diecezjalny ma "odpowiednio postępować, aby sprawdzić, czy parafie kanonicznie erygowane na rzecz tych wiernych są skuteczne dla ich duchowego wzrostu, i zadecydować, czy je zachować, czy też nie" (art. 3, § 5);
oraz
Zważywszy, że zgodnie z kanonem 87 §1 Kodeksu Prawa Kanonicznego, Biskup diecezjalny, ilekroć uzna, że dyspensa przyczyni się do ich duchowego dobra, jest w stanie dyspensować wiernych od powszechnych i partykularnych przepisów dyscyplinarnych, wydanych dla swojego terytorium lub swoich podwładnych przez najwyższą władzę Kościoła".
dla tychże powodów
ja, Tomasz Jan Paprocki, z Bożej Łaski a z woli Stolicy Apostolskiej, biskup Springfield w Illinois, niniejszym dekretuję, co następuje
1. Zostało ustalone, że Kanonicy Regularni Bractwa Świętego Jana Kantego, księża z Bractwa Kapłańskiego Świętego Piotra i Kanonicy Regularni Świętego Tomasza z Akwinu nie zaprzeczają ważności i prawomocności reformy liturgicznej podyktowanej przez Sobór Watykański II oraz Magisterium Papieży, i dlatego dlatego mogą nadal używać Mszału Rzymskiego z 1962 roku (Art. 3 § 1).
2. Zostało ustalone, że Parafia Św. Róży z Limy w Quincy, Illinois, kanonicznie erygowana dla dobra tych wiernych, jest skuteczna dla duchowego wzrostu wiernych i dlatego zostaje zachowana (Art. 3, § 5).
3. Ponieważ przyczyni się to do duchowego dobra wiernych, w stopniu, w jakim może być to konieczne, udziela się dyspensy od Art. 3 § 2 Traditionis custodes, zezwalając na używanie Mszału Rzymskiego z 1962 r. w nastę[ujących kościołach parafialnych: kościół św. Róży z Limy w Quincy, Illinois, i Kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa w parafii św. Katarzyny Drexel w Springfield, Illinois. W tych miejscach dozwolone są celebracje eucharystyczne z użyciem mszału św. Jana XXIII z 1962 roku, w każdy dzień oraz we wszystkie dni roku. W tych celebracjach czytania są głoszone w języku narodowym, przy użyciu przekładów Pisma Świętego zatwierdzonych do użytku liturgicznego przez Konferencję Biskupów Katolickich Stanów Zjednoczonych (Art. 3 § 3).
4. Księża Kanonicy Regularni Bractwa Świętego Jana Kantego oraz kapłani Bractwa Kapłańskiego Świętego Piotra są odpowiedzialni za te celebracje oraz za opiekę duszpasterską nad wiernymi, którzy uczestniczą we Mszach św. w kościele św. Róży z Limy w Quincy, Illinois, i w kościele NSPJ w parafii św. Katarzyny Drexel w Springfield, Illinois (Art. 3 § 4).
5. Księża, którzy już odprawiają Mszę św. według Missale Romanum z 1962 r. w w Diecezji Springfield w Illinois są upoważnieni do dalszego korzystania z tego przywileju, po złożeniu wniosku (art. 5).
Niniejszy dekret wchodzi w życie z chwilą ogłoszenia poprzez publikację na stronie internetowej Wydziału Kultu Bożego i Katechumenatu Diecezji Springfield w Illinois
+ Tomasz Jan Paprocki
Biskup diecezji Springfield w Illinois
ks. Daren J. Zehnle
Notariusz
Złożono w Kancelarii
w Springfield, Illinois,
19 dnia lipca, 2021 roku
poniedziałek, 19 lipca 2021
Od Summorum pontificum do Traditionis custodes, czyli od rezerwatu do ZOO
Wczoraj papież Franciszek opublikował motu proprio, którego tytuł mógłby być pełen nadziei: Traditionis custodes, "strażnicy Tradycji". Wiedząc, że jest on adresowany do biskupów, można by się rozmarzyć: czy Tradycja odzyskuje swoje prawa w Kościele?
Wręcz przeciwnie. To nowe motu proprio dokonuje eliminacji. Ilustruje to niepewność obecnego magisterium i wskazuje na datę wygaśnięcia Summorum pontificum Benedykta XVI, które nie będzie nawet obchodziło swoich piętnastych urodzin.
Wszystko, lub prawie wszystko, co zawiera Summorum pontificum zostało rozproszone, porzucone lub zniszczone. Cel ten jest jasno określony w piśmie towarzyszącym tej likwidacji.
Papież wymienia dwie zasady, "jak postępować w diecezjach": "z jednej strony zadbać o dobro tych, którzy są zakorzenieni w poprzedniej formie celebracji i potrzebują czasu, aby powrócić do rytu rzymskiego promulgowanego przez świętych Pawła VI i Jana Pawła II".
A z drugiej strony: "powstrzymać tworzenie nowych parafii personalnych, związanych bardziej z pragnieniem i wolą poszczególnych księży niż z potrzebami 'świętego i wiernego ludu Bożego'".
Zaprogramowane wyginięcie
Podczas gdy Franciszek jest obrońcą zagrożonych gatunków
zwierząt i roślin, on decyduje i promulguje wymieranie tych, którzy są przywiązani
do odwiecznego rytu Mszy Świętej. Ten gatunek nie ma już prawa do życia: musi
zniknąć. I wszystkie środki zostaną użyte, aby osiągnąć ten rezultat.
Po pierwsze, ścisłe ograniczenie wolności. Do tej pory miejsca zarezerwowane dla starego obrządku miały pewną swobodę ruchu, trochę jak zwierzęta w rezerwacie. Teraz przeszliśmy do reżimu ogrodu zoologicznego: okratowane klatki, ściśle ograniczone i oddzielone od siebie. Liczba klatek jest ściśle kontrolowana, a po ich zainstalowaniu nie można instalować nowych i większych.
Strażnicy - a może raczej klawisze? - to nikt inny jak sami biskupi.
Wszystko to określa art. 3, ust. 2: "Biskup (...) wskazuje jedno lub więcej miejsc, w których wierni należący do tych grup mogą się spotykać na sprawowaniu Eucharystii (ale nie w kościołach parafialnych i bez erygowania nowych parafii personalnych)."
Przepisy wewnętrzne tych więzień są surowo kontrolowane (art. 3, ust. 3): "Biskup (...) ustala dni, w których we wskazanym miejscu dozwolone jest sprawowanie Eucharystii z użyciem Mszału Rzymskiego promulgowanego przez św. Jana XXIII w 1962 r.".
Kontrola ta rozciąga się na najmniejsze szczegóły (ibidem): "W tych celebracjach czytania będą głoszone w języku narodowym, z zastosowaniem przekładów Pisma Świętego do użytku liturgicznego, zatwierdzonych przez odpowiednie Konferencje Episkopatów." Nie ma mowy o korzystaniu z tłumaczenia np. Dom Gaspara Lefebvre'a OP czy lekcjonarzy z przeszłości.
Dla osobników uznanych za niezdolnych do opieki paliatywnej (art. 3, ust. 5) przewidziano eutanazję: "Biskup (...) w parafiach personalnych, erygowanych kanonicznie dla dobra tych wiernych, przeprowadzi stosowne sprawdzenie ich rzeczywistej przydatności dla rozwoju duchowego i niech oceni, czy należy je utrzymać, czy też nie;".
Zastrzeżenie to zostaje w rzeczywistości zniesione w całości, gdyż znika Komisja Ecclesia Dei (art. 6): " Instytuty życia konsekrowanego i stowarzyszenia życia apostolskiego, ustanowione przez Papieską Komisję Ecclesia Dei, przechodzą pod kompetencję Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego.."
Zakaz wstępu dla migrantów
Podczas gdy papież nigdy nie przestaje troszczyć się o
wszelkiego rodzaju migrantów, nowe więzienia, które zakłada, mają murowane granice,
nie do sforsowania z zewnątrz.
Aby nie powstawały rezerwaty dzikiej przyrody, papież zabrania jakiejkolwiek ekspansji więzienia (art. 3, ust. 6): "Biskup (...) będzie czuwał, aby nie dopuścić do tworzenia nowych grup".
Ten środek jest również zbliżony do sterylizacji: te dzikusy z przeszłości muszą zniknąć, nie wolno im się rozmnażać i zakazuje się przekazywać genów swojego gatunku przyszłym pokoleniom.
Ta sterylizacja dotyczy także księży, którzy zostaną wyświęceni w przyszłości (art. 4): "Prezbiterzy wyświęceni po opublikowaniu niniejszego Motu Proprio, którzy chcą celebrować według Missale Romanum z 1962 r., muszą zwrócić się z formalną prośbą do Biskupa diecezjalnego, który przed udzieleniem zezwolenia skonsultuje się ze Stolicą Apostolską.
Jeśli chodzi o księży, którzy już posiadają upoważnienie, będą oni teraz potrzebowali odnowienia swojej przepustki "celebratoryjnej", która jest podobna do tymczasowej wizy (art. 5): "Prezbiterzy, którzy już celebrują według Missale Romanum z 1962 r., poproszą biskupa diecezjalnego o pozwolenie na dalsze korzystanie z tego uprawnienia.."
Tak więc, jeśli chodzi o ograniczanie, redukcję, a nawet niszczenie grup, biskupi mają wolną rękę, ale jeśli chodzi o autoryzację jakiegokolwiek narzędzia wzrostu, papież im nie ufa: podania muszą przejść przez Rzym.
Podczas gdy dziesiątki księży, często wspieranych przez swoich biskupów, drwiło sobie z Kongregacji Nauki Wiary "błogosławiąc" pary homoseksualne, bez żadnej reakcji Rzymu, z wyjątkiem zawoalowanej aprobaty Franciszka w jego przesłaniu do ks. Martina, wszyscy przyszli księża będą uważnie obserwowani, jeśli choćby pomyślą o odprawianiu Mszy św. według przedsoborowego mszału.
Oczywiście, łatwiej jest zamaskować swój brak autorytetu poprzez terroryzowanie wiernych, którzy słowem nie pisną i nie będą stawiać oporu, niż wyorać niemiecką schizmę. Można by pomyśleć, że dla Rzymu nie ma nic pilniejszego niż uderzenie w tę tradycyjną część stada...
Szczepienie przeciwko lefebvryzmowi
Wielki strach przed skażeniem trzody wirusem lefebvrystów jest
egzorcyzmowany przez Drugi Sobór Watykański - szczepionką - z laboratorium Moderna - w dodatku obowiązkową (art. 3, ust. 1): "Biskup (...) niech się upewni, że grupy te nie wykluczają ważności i prawowitości reformy liturgicznej, nakazów Soboru Watykańskiego II i Magisterium Papieży;"
A wszystko to, co mogłoby być źródłem potencjalnego zakażenia wirusem lefebvryzmu, jest bezwzględnie eliminowane (art. 8): "Wcześniejsze normy, instrukcje, zezwolenia i zwyczaje, które nie są zgodne z postanowieniami niniejszego Motu Proprio,zostają uchylone".
Uniesiony swoim impetem, papież dochodzi niemal do stwierdzenia, że to właśnie stara Msza jest niebezpiecznym wirusem, przed którym musimy się chronić. I tak, w artykule 1 stwierdza: "Księgi liturgiczne promulgowane przez świętych papieży Pawła VI i Jana Pawła II, zgodnie z dekretami Soboru Watykańskiego II, są jedynym wyrazem lex orandi Rytu Rzymskiego.
Jeśli Novus Ordo jest jedynym wyrazem lex orandi, to jak zakwalifikować Mszę trydencką? Czy jest on liturgicznie lub kanonicznie nieważny? Czy nie należy mu się nawet miejsce, jakie w Kościele łacińskim zajmuje jeszcze obrządek dominikański, ambrozjański czy lyoński?
To właśnie wydaje się wynikać z tego, co Papież mówi w liście towarzyszącym motu proprio. Nie zdając się podejrzewać paralogizmu, którego się dopuszcza, pisze: "pociesza mnie w tej decyzji fakt, że po Soborze Trydenckim św. Pius V również zniósł wszystkie obrzędy, które nie mogły poszczycić się udokumentowaną starożytnością, ustanawiając jeden Missale Romanum dla całego Kościoła łacińskiego. Przez cztery wieki Missale Romanum promulgowany przez św. Piusa V był więc głównym wyrazem lex orandi Rytu Rzymskiego, pełniąc funkcję jednoczącą w Kościele. .
Logiczny wniosek z tego porównania jest taki, że ten starodawny obrządek powinien być zachowany. Z tego porównania wypływa logiczny wniosek, że obrządek ten powinien być zachowany, tym bardziej, że bulla Quo primum św. Piusa V chroni go przed wszelkimi atakami.
Zostało to potwierdzone przez komisję kardynałów zwołaną przez Jana Pawła II, która niemal jednogłośnie (8 z 9) stwierdziła, że biskup nie może zabronić kapłanowi jej odprawiania, po uprzednim jednogłośnym stwierdzeniu, że nigdy nie była ona zakazana.
I to zostało zaakceptowane przez papieża Benedykta XVI i ogłoszone w Summorum pontificum.
Obrządki zachowane przez św. Piusa V, w tym tak zwana Msza trydencka, nie mają, jak się wydaje, dla Franciszka wartości jednoczącej. Tylko nowy obrządek, z jego pięćdziesięcioletnim istnieniem, z jego trzeba edycjami typicznymi, z jego tłumaczeniami na kilkaset języków, z jego nieskończonymi odmianami, niezliczonymi wersjami i odmianami, i niezliczonymi nadużyciami, jest w stanie zapewnić jedność liturgiczną Kościoła. Sprzeczność jest tu oczywista.
Wracając do swojego pomysłu wyeliminowania gatunków, papież może napisać do biskupów: "Przede wszystkim do Was należy działanie na rzecz powrotu do jednolitej formy celebracji, weryfikując w każdym przypadku prawdziwą sytuację grup celebrujących według tego Missale Romanum.."
Prawo wyraźnie sprzeczne z dobrem wspólnym
Ogólne wrażenie, jakie wyłania się z tych dokumentów - motu
proprio i towarzyszącego mu listu papieskiego - to wrażenie sekciarstwa
połączonego z rażącym nadużyciem władzy.
Tradycyjna Msza należy do najbardziej intymnej części wspólnego dobra Kościoła, a ograniczanie jej, upychanie po gettach i wreszcie programowanie jej zniknięcia nie może mieć żadnego uzasadnienia. To prawo nie jest prawem Kościoła, ponieważ, jak mówi św. Tomasz, nie ma ważnego prawa przeciwko dobru wspólnemu.
Co więcej, ze szczegółów obydwu tekstów wyraźnie wyziera wściekłość, jaką niektórzy poddenerwowani reformatorzy liturgiczni żywią wobec tradycyjnej Mszy. Niepowodzenie posoborowej reformy liturgicznej dodatkowo jest podkreślone przez wzrastające na całym świecie słupki wykresów ukazujących duszpasterski sukces Tradycji i Mszy trydenckiej.
Oni po prostu nie mogą tego znieść. Bez wątpienia wyobrażają sobie, że całkowite zniknięcie przedsoborowej liturgii i duszpasterstwa spowoduje powrót wiernych do opróżnionych z
sacrum kościołów. Cóż za tragiczne nieporozumienie. Wspaniały rozkwit tej godnej Boga
celebracji podkreśla tylko ich ubóstwo: nie jest przyczyną pustynnienia
spowodowanego przez nowy obrządek mszy, nową dogmatykę i nowe sakramenty..
Faktem jest, że to motu proprio, które prędzej czy później wyląduje na dnie szuflady i pójdzie w zapomnienie w historii Kościoła, samo w sobie nie jest dobrą nowiną: oznacza ono zatrzymanie się Kościoła w przywracaniu jego Tradycji i opóźni zakończenie kryzysu, który trwa już ponad sześćdziesiąt lat.
Bractwo Kapłańskie Św. Piusa X, znajduje w nim nowy powód do wierności swemu założycielowi, arcybiskupowi Marcelowi Lefebvre, i do podziwu dla jego jasnego spojrzenia, jego roztropności i jego wiary.
Podczas gdy Rzym eliminuje tradycyjną Mszę św. i nie dotrzymuje obietnic złożonych stowarzyszeniom pod okieką komisji "Ecclesia Dei", w wolności przekazanej nam przez biskupa Lefebvre, Bractwo znajduje możliwość dalszej walki o wiarę i panowanie Chrystusa Króla.
tłumaczenie: Breviarium