poniedziałek, 20 października 2014

Watykańskie orędzie na święto światła

dla hinduistów.
Takie tam popierdółki o walce z ubóstwem, dyksryminacją, o globalnej wiosce, demokracji, sprawiedliwości społecznej, oszwiate, służbie zdrowia, kulturze wykluczenia, zagrożeniach z "globalizacji indyferentyzmu" i "kulturze inkluzywnej", dzięki której ludzie dobrej woli mogą wprowadzić pokój na świecie.

Wyrazy takie jak: Jezus, Chrystus czy Bóg - w orędziu nie występują.

Bo i po co?

Byłby to przecież przejaw prozelityzmu i molestowanie duchowe.

podpisał jak zwykle kard. Tauran, dostawca energii eklektycznej

Benedykcie, przyhamuj Franciszka! - prosili kardynałowie

Według dziennika La Repubblica kilku kardynałów uczestniczących w Synodzie skontaktowało się z papieżem emerytem Benedyktem XVI i poprosiło go, aby "przyhamował papieża Franciszka". Benedykt XVI im odpowiedział: "Ja nie jestem papieżem, nie zwracajcie się do mnie w tej sprawie." Niemniej jednak wysłał "uprzejmą wiadomość" do papieża Franciszka, w której zaoferował swoją pomoc w dziedzinie teologicznej. Franciszek jak na razie z pomocy tej nie skorzystał.

źródło

Aktualizacja

ponoć to tylko plotka

Podano tlen. Duuużo tlenu.

Czytam i oczom nie wierzę. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski nareszcie mówi jak katolik! Jak porządny, przedsoborowy katolik. Hosanna in Excelsis!

Trzeba się zastanawiać nad nowymi sytuacjami, przed którymi staje Kościół, ale nie można wylewać dziecka z kąpielą - tłumaczy abp Gądecki. I przestrzega przed liberalizowaniem życia Kościoła: - Jeśli chcemy skończyć w protestantyzmie, to możemy wszystko liberalizować. Możemy uznać, że jest na świecie tyle osób rozwiedzionych, że musimy to przyjąć do wiadomości. Ale wtedy Kościół byłby tubą świata, a nie ciągnąłby ludzi do góry. Dlatego nie możemy spodziewać się, że Kościół wszystko będzie liberalizował, jak to niektórzy podpowiadają.
(...)
Polski hierarcha jest zadowolony z synodalnych postanowień. - Kościół nie może iść z duchem czasu, jak chciałoby wielu. Co nie znaczy, że nie powinien rozumieć ludzi, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji rodzinnej. Nikt w Kościele nie powinien się czuć odrzucony. To zadanie dla wszystkich kapłanów, ale i wspólnot parafialnych. Bo to świeccy potrafią czasami mówić bardziej zrozumiałym językiem niż duchowni - konkluduje abp Gądecki. 

źródło

Powtórka z AD 1967-1969?

Zwołany w Rzymie w październiku 1967 roku Synod Biskupów miał wypowiedzieć się na temat eksperymentalnego odprawiania nowej tzw. mszy normatywnej (Missa Normativa). Owa Msza, opracowana przez Consilium ad exequendam Constitutionem de Sacra Liturgia (Komisję ds. realizacji soborowej Konstytucji o liturgii), wywołała wśród członków Synodu ogromne zakłopotanie. Na ogólną liczbę 187 głosujących wielu wyraziło żywy sprzeciw (43 głosujących non placet) oraz liczne i poważne zastrzeżenia (67 głosów iuxta modum), a 4 wstrzymało się od głosu. Światowe agencje informacyjne mówiły o „odrzuceniu” proponowanej nowej Mszy przez Synod, zaś prasa postępowa pominęła to wydarzenie milczeniem. W promulgowanym 3 kwietnia 1969 r. konstytucją apostolską Missale Romanum Nowym Obrządku Mszy znowu odnaleźć można obrzęd tożsamy w swej istocie z „Missa Normativa”. Nie wydaje się, by w międzyczasie konferencje episkopatów były proszone o przesłanie opinii w tej sprawie...

(Kard. Ottaviani, Kard. Bacci: Krótka analiza krytyczna Novus Ordo Missae)

Lewactwo cieszy się z potwierdzenia plotek o odwołaniu kard. Burke

Jak donosi brytyjski Telegraph:

Papiez Franciszek zamierza usunąć ze stanowiska arcykonserwatywnego kardynała, który tępo sprzeciwił się pomysłom reformatorów, aby zwiększyć poziom akceptacji Kościoła katolickiego dla homoseksualistów i rozwodników. (...)
Kardynał Burke, który mocno sprzeciwia się papieskim pomysłom większego otwarcia Kościoła na homoseksualistów jest obecnie szefem kościelnego Sądu Najwyższego (...) i ma zostać wyrzucony z Kurii Rzymskiej na czysto honorowe i niedecyzyjne stanowisko opiekuna Kawalerów Maltańskich. (...)
Wraz z innymi konserwatystami był wysoce krytyczny w stosunku do pierwszej wersji dokumentu synodalnego ujawnionego w poniedziałek zawierającej ustępstwa na rzecz homoseksualistów i rozwodników (...) oskarżył papieża Franciszka o szkodzenie Kościołowi poprzez pozwolenie na dyskusję na takie tematy doktrynalne.  (...)
Kard. Burke utrzymuje twardogłowe, tradycjonalistyczne katolickie podejście i naucza, że homoseksualiści są "wewnętrznie nieuporządkowani" i że akty homoseksualne są grzechem. On posuwa sie nawet dalej twierdząc, że są one "niewłaściwe i złe"! (...)
Z dokumentu końcowego synodu usunięto proponowane nowe zapisy o rozwodnikach i homoseksualistach, głównie za sprawą konserwatywnych biskupów z Afryki i z USA (...)
o. Tom Reese SJ dla Telegraph: "Macie takich ludzi jak Burke, którzy są niezadowoleni z tego, o czym się dyskutuje na synodzie. Jest wielu biskupów, którzy myślą, że używany przez nas język jest zbyt ugodowy i boją się, że to w efekcie doprowadzi do tego, że zwykli ludzie dojda do wniosku, że to przecież wszystko jedno czy jesteś żonaty, rozwiedziony, czy mieszkasz z kimś, czy cokolwiek. Oni z pewnością nie chcą, aby do tego doszło" (...)

--------------

Drodzy Czytelnicy

W minionym tygodniu wyszło szydło z worka. Od roku jestście świadkami żenującego spektaklu pod tytułem zarzynanie naśladujacych swojego mistrza św. Maksymiliana Kolbego - Franciszkanów Niepokalanej. Teraz widzicie, jak "kochający wszystkich" Franciszek traktuje biskupa, którego jedynym pragnieniem jest zachowanie i przekazywanie tego, co otrzymał. Stanie na strazy kościelnej praworządności. Trwanie przy katolickiej ortodoksji. Strzeżenie depozytu świętej wiary katolickiej.


Porównajcie sobie teraz sposób potraktowania kard. Burke z pobłażliwością, jaką od wielu dziesiątków lat cieszą się pospolici kłamcy, apostaci i szkodniki chociażby pokroju Waltera kard. Kaspera, których dawno temu należałoby wyrzucić do prac ziemnych.

Porównajcie i wyciągnijcie wnioski.
I pomódlcie się za Kościół katolicki.
Bramy piekielne Go nie przemogą. Ale - jak widać - mimo to próbują.