niedziela, 25 listopada 2012

...ktoś mnie wreszcie poważnie potraktował

Zaczęło się w Sopocie. Miałem kilkanaście lat, stałem w przedsionku kościoła św. Jerzego, zaglądałem do środka i myślałem: „Albo to są jakieś jaja, jakiś śmiesznie przebrany śmieszny pan, który macha rękami i podnosi andruta do góry, albo też coś w tym jest”. Moja laicka głowa mówiła, że wszystko to jest jakaś „piękna idea”: Budda, Chrystus, Allah...
 Z drugiej strony, jako ośmiolatek głęboko przeżyłem Pierwszą Komunię. Trafiłem na księdza-staruszka, który mnie do niej pięknie przygotował. Potem było beznadziejne bierzmowanie, żadnych anielskich chórów. Wkurzały mnie też wszystkie formy duszpasterstwa dla młodzieży: „klaszczmy w łapki, dobrze że jesteś, Jezus cię kocha”. Jak w sekcie. Wydawało mi się to koszmarnie banalne.
 Jednocześnie dojrzewało we mnie przekonanie, że On jest, zwłaszcza w sakramencie ołtarza. A jeżeli tak, to ja nie mogę wobec tego przejść obojętnie. Wpadł mi kiedyś w ręce stary mszalik babci. Wyczytałem z niego, co to jest Ofiara, symbole szat liturgicznych, co oznacza Msza Święta. W tym przedsoborowym mszaliku ktoś mnie wreszcie poważnie potraktował. 

Nie, to nie wyznania młodego lefebvrysty. To historia życia ks. dr Jana Kaczkowskiego z Sopotu. 

czwartek, 22 listopada 2012

Kronika Vetus Ordo

dziś gościnnie ks. Karol Stehlin FSSPX w niedozwolonym, niebieskim ornacie (kaplica w Olsztynie). Zdjęcie nadesłane przez czytelnika.


poniedziałek, 19 listopada 2012

Cicha noc, świętych noc...

czyli łódzka archikatedra zamieniona w dyskotekę w przytomności Najświętszego Sakramentu. Jeśli abp Marek Jędraszewski chce ostatecznie wybić młodzieży z głów szacunek dla Domu Bożego w ogólności i Eucharystii w szczególności, to Jego podwładni zdecydowanie kroczą, to znaczy: tańczą we właściwym kierunku.
 

niedziela, 18 listopada 2012

Prośba o wsparcie modlitewne

Przedwieczny Ojcze, Ty sam obdarzasz nas wszelkimi łaskami w Niebie i na ziemi przez zbawczą misję Twojego Boskiego Syna, Jezusa Chrystusa i przez działanie Ducha Świętego. Jeśli jest to zgodne z Twoją Wolą, wynieś do chwały ołtarzy Twego sługę, Fultona Jana Sheena, przez udzielenie łaski uzdrowienia z choroby polecanego Tobie Łukasza, o którą teraz proszę przez jego modlitewne wstawiennictwo. Proszę Cię o to ufnie przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego. Amen.

święty Łukaszu, święty Józefie - módcie się za nim!

Bóg zapłać Czytelnikom za wsparcie.

środa, 7 listopada 2012