wtorek, 10 lipca 2007

Novus Ordo OM - na TO nadal nie potrzeba żadnych indultów

Serwis CFNews opisuje z detalami zeszłoroczną "Mszę świętą" w "rycie" "indyjskim", odprawioną w kościele św. Anny w Toronto. Oczywiście "rycie" "zatwierdzonym" przez Konferencję Episkopatu Indii. Ciekawe tylko, czy o istnieniu tegoż "rytu" wie aby na pewno Stolica Apostolska?


plakat z zaproszeniem na "Mszę"


Aarti, czyli ofiarowanie światła bożkom


Ktoś wie, jaka to część Mszy nieświętej?


A tak wyglądała modlitwa do Kriszny, zastępująca Modlitwę Pańską.


Jeśli znajdę więcej czasu, to przetłumaczę naszym Czytelnikom co ciekawsze kawałki z opisu tego bluźnierczego aktu.

Obchody święta Bożego Ciała w Australii

Na stronie internetowej poświęconej "edukacji religijnej" - "Katolickiej" Szkoły Podstawowej im. Świętej Rodziny w Gowrie (diecezja Canberra, Australia) można przeczytać sobie, jak to personel szkoły ładnie "obszedł" święto Bożego Ciała (Corpus Christi) - wszyscy przyszli tego dnia do pracy poprzebierani za "coś", czego nazwa rozpoczyna się na literę "C".

Dyrektor szkoły przebrany za Klauna (Clown) i asystentka ds. edukacji religijnej przebrana za Kurczaka (Chicken)

Kompas (Compass) i Zegar (Clock)

Kanadyjczyk (Canuck) z Piłą łańcuchową (Chainsaw)

Jasnowidz (Clairvoyant)

Krowa (Cow)

Jesteśmy pewni, że dzięki powyższej akcji, uczniowie tej "katolickiej" szkoły pogłębili swoją wiarę w Rzeczywistą Obecność Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie.

Niewątpliwie, Ciasteczkowy Potwór byłby z nich dumny!

poniedziałek, 9 lipca 2007

Dwa łyki logiki, czyli kto był w sobotę 7 lipca 2007 r. sekretarzem generalnym Komisji Episkopatu Polski?

Po naszym sobotnim wpisie otrzymaliśmy szereg mniej lub bardziej obelżywych maili sugerujących nam nieuctwo w sprawie osoby piastującej od 16 czerwca 2007 r. stanowisko Sekretarza Generalnego KEP.

Jeden z naszych czcigodnych respondentów napisał np.:

"Stanisław Budzik, biskup pomocniczy diecezji tarnowskiej, został nowym sekretarzem generalnym Konferencji Episkopatu Polski. Biskupi wybrali go w drugim dniu 340. zebrania plenarnego. Pracę w Sekretariacie KEP rozpocznie w sierpniu."
Dotarło? Pracę w Sekretariacie KEP rozpocznie w sierpniu, a teraz mamy co?? Lipiec!


Niestety, proszę Księdza Dobrodzieja. Nie dotarło. Skoro Bp Budzik w dniu 16.06.2007 ZOSTAŁ (czas przeszły, dokonany) sekretarzem generalnym, ponieważ Bp Piotr Libera w dniu objęcia diecezji płockiej (31.05.2007) złożył REZYGNACJĘ, ze stanowiska Sekretarza Generalnego KEP, to znaczy że od momentu wyboru nowego Sekretarze Generalnego KEP , a więc od 16.06.2007, Bp Piotr Libera już NIE JEST Sekretarzem Generalnym KEP, a co najwyżej może grzecznościowo ZASTĘPOWAĆ obecnego SG KEP w Jego niektórych obowiązkach (tak, jak urzędnik zastępuje nieobecnego kolegę podczas urlopu czy innej niedogodności natury organizacyjnej utrudniającej mu normalne funkcjonowanie w strukturach urzędowych). Chyba, że mamy obecnie dwóch Sekretarzy Generalnych, w tym jednego "jeszcze urzędującego", drugiego - "sekretarza nominata", a w sierpniu odbędzie się "ingres" do gabinetu, połączony z protokolarnym przekazaniem kluczy od szafy pancernej i kodów do kserokopiarki? Nie... O taki poziom absurdu tak szacownego grona nawet nie śmiem podejrzewać.

Jak informuje serwis Caritas Polska, Bp Budzik 30.06.2007 na 100% był Sekretarzem Generalnym Konferencji Episkopatu Polski. Czyżby tylko jeden dzień "na próbę"?

---------------
aktualizacja, 09.07.2007 19:46

Nasz czcigodny respondent napisał znów:

Sytuacja jest podobna do prezydenta urzędującego i prezydenta-elekta. Bp St. Budzik rozpocznie pracę jako sekretarz generalny na początku sierpnia.

Księże Dobrodzieju, ośmielę się zauważyć iż prezydent-elekt nie jest prezydentem mimo oficjalnego ogłoszenia wyniku wyborów przez PKW, dopóki nie złoży przysięgi, a osoba odbierająca od niego tę przysięgę nie stwierdzi faktu prawidłowego złożenia przysięgi. Od tego momentu przestaje być elektem, a dotychczas urzędujący prezydent - przestaje być prezydentem, a staje się byłym prezydentem.
Ja rozumiem, że obecny Sekretarz Generalny KEP, Bp Stanisław Budzik do końca lipca przebywa na czymś w rodzaju "urlopu bezpłatnego" od niektórych "sekretarskich obowiązków", które wypełnia w Jego zastępstwie były Sekretarz Generalny KEP, Bp Piotr Libera.

niedziela, 8 lipca 2007

Niedziela Modlitw za Kierowców

Zupełnie umknęła naszej uwadze posoborowa Niedziela Modlitw za Kierowców. Hasłem modlitewnym tejże niedzieli było "Nie szarżuj". Na stronach Konferencji Episkopatu Polski znajdziemy oficjalny plakat tejże podejrzanej imprezy. Z Krzysiem i auto-nosorożcem. Nie wiemy, kto zacz ten "Krzyś" - może to taka posoborowa, neutralna odmiana św. Krzysztofa, który został w 1969 r. usunięty z Kalendarza Liturgicznego przez papieża Pawła VI?

Jak pisać gotowce - poradnik dla naszych Drogich Biskupów

Po opublikowaniu w dniu wczorajszym przez Ojca Świętego motu proprio Summorum Pontificum, "biskupi polscy" "włączyli się w pasterską misję Ojca Świętego Benedykta XVI" wydając rzekomo "oświadczenie", które nie dość, że nie trzyma się kupy i pomija zasadniczą treść omawianego rzekomo dokumentu, to jeszcze nosi datę 7 lipca 2007 r. i jest podpisane przez Sekretarza Generalnego Konferencji Episkopatu Polski - Biskupa... Piotra Liberę.

Sekretarka, która wczoraj wyciągnęła tego żenującego, zakurzonego "gotowca" z szuflady, dopisała na nim datę i rozesłała faksem po redakcjach chyba zapomniała, że biskup Piotr Libera od trzech tygodni nie jest już Sekretarzem Generalnym KEP. Ale który z dziennikarzy i łżeczników prasowych by sobie takimi duperelami zawracał głowę w sobotnie popołudnie?

Biskupi uzyskali dodatkowo niezamierzony efekt komiczny pisząc:

Biskupi polscy solidaryzują się z Ojcem Świętym w Jego trosce o jedność całego Kościoła. (...) Biskupi zachęcają wiernych do (...) częstego czerpania z duchowego skarbca liturgii Kościoła.

efekt ten ukazuje się w pełnej krasie, jeśli powyższą wypowiedź zestawić z żenującą wypowiedzią Prymasa Polski sprzed lat dziewięciu:

Wiemy, że idea wracania do Tridentinum, czy do mszału Piusa V jest anachronizmem. Przeżytych kształtów żaden cud nie wróci do istnienia. Jest to po prostu cofanie się. Można to sztucznie pobudzać, ale jest to typowe zarażenie się sekciarstwem i nie ma tu szansy na prawdziwy rozwój życia chrześcijańskiego. To wszystko, co odcina się od rozwoju myśli soborowej, jest skazane na wegetację typu sekciarskiego. Nie sądzę jednak, żeby to było zagrożenie dla Polski czy dla Kościoła powszechnego. Jest to moda wśród ludzi wrogich Kościołowi, którzy jak zwykle chcą mu przeszkadzać. Stąd podsuwanie takiej idei, która może być modna w pewnych kręgach, ale która merytorycznie nie przedstawia żadnych wartości chrześcijańskich, jest powrotem do form już przeżytych.